Koronawirus – podpowiedzi.

Od 12 marca placówki oświatowe, placówki kulturalne, większość sklepów i galerii została zamknięta w związku z ograniczeniem się rozprzestrzeniania koronawirusa SARS-CoV-2 w Polsce. Wielu z nas pracuje w systemie home office, część opiekuje się dziećmi, a niektórzy muszą codziennie stawiać się do pracy. Co można, a czego lepiej nie robić podczas akcji #zostajewdomu? Zbiór odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania.

Czy podczas epidemii koronawirusa mogę wyjść z dzieckiem na plac zabaw?

– Kategorycznie nie – stwierdza lekarz Łukasz Durajski i dodaje: – Sprzęty na placach zabaw nie są dezynfekowane, a z dostępnych danych wynika, że koronawirus może utrzymywać się na powierzchniach przez kilka godzin.

Wychodzenie na plac zabaw ma też jeszcze jedną wadę… Mimo próśb i szerzenia akcji #zostajewdomu, na placach zabaw można spotkać bardzo dużo dzieci wraz z opiekunami. Z dostępnych danych wynika, że dzieci zarażają się koronawirusem rzadziej i łagodnie przechodzą zakażenie, ale jako nosiciele mogą zarażać np. starszych członków rodziny.

– Ta sama zasada, co w przypadku placów zabaw, dotyczy również siłowni na świeżym powietrzu – uzupełnia ekspert.

Czy podczas epidemii koronawirusa mogę wyjść na spacer?

Główny Inspektorat Sanitarny i Ministerstwo Zdrowia zalecają unikanie dużych skupisk ludzi. Z tego względu zostały zamknięte placówki edukacyjne i kulturalne, a także większość sklepów w galeriach.

– Na początku mniej restrykcyjnie podchodziłem do tego pytania i zalecałem spacery np. w lesie czy parku, czyli w miejscach, gdzie na co dzień nie ma wielu ludzi. Niestety, obserwujemy od kilku dni, że coraz więcej osób spędza czas na świeżym powietrzu, a te lasy i parki są pełne ludzi. Dziś, gdy słyszę pytanie, czy mogę iść na spacer, zdecydowanie odradzam – tłumaczy dr Durajski.

Ładna pogoda sprzyja wychodzeniu na świeże powietrze. Nasz ekspert obawia się, że możemy powtórzyć przez to tzw. “włoski model” – Włosi w większości zignorowali zalecenia dotyczące unikania skupisk ludzi. Liczba zachorowań na COVID-19 i zgonów w wyniku choroby w tym kraju wzrosły gwałtownie i wciąż utrzymują się na wysokim poziomie.

– We Francji np. w ogóle nie można wychodzić z domu. I tak to się powinno odbywać. Wychodzimy wyłącznie wtedy, kiedy jest pilna potrzeba. Jeśli musimy wyjść z domu, unikamy kontaktów z kimkolwiek – tłumaczy Durajski.

Czy podczas epidemii koronawirusa mogę wychodzić z psem na spacer?

Spacery ze zwierzętami ograniczamy do minimum. To może być trudne, szczególnie jeśli jesteśmy właścicielami aktywnych psów, które potrzebują dużo ruchu i zabawy. Warto jednak w tym szczególnym czasie ograniczyć te spacery, unikać podczas wyjść innych ludzi. Nie umawiać się z sąsiadami na wspólne wyprowadzanie zwierząt. Im mniej ludzi spotkamy podczas spaceru, tym lepiej.

Czy podczas epidemii koronawirusa mogę jeździć na rowerze?

W przypadku jazdy na rowerze również zalecamy ostrożność.

– Jazda na rowerze jest nieco bezpieczniejsza, bo zwykle jeździmy sami i mamy mniejsze szanse spotkania się z kimś w bliskiej odległości – wyjaśnia ekspert.

Biorąc jednak pod uwagę, że na ścieżkach rowerowych nie brakuje miłośników dwóch kółek – szczególnie teraz, gdy część z nich ma “wolne” – warto ograniczyć wyjścia.

Lekarz med. Grzegorz Rajca w rozmowie z portalem bikeworld.pl tłumaczy, że spędzanie czasu na treningu o niskiej intensywności poza skupiskami ludzkimi jest nawet wskazane. “Nie widzę przeszkód, aby jeździć rowerem po dworze, szczególnie poza miastem lub w lesie. Jest jednak jeden warunek. Ne może być to wysiłek zbyt forsujący nasz organizm” – tłumaczył Rajca.

Jak przy każdej aktywności na świeżym powietrzu – zalecamy zdrowy rozsądek i umiar.

Czy podczas epidemii koronawirusa można wietrzyć mieszkanie?

Jeśli już zostaliśmy w domu, to od czasu do czasu przydałoby się wpuścić do niego odrobinę świeżego powietrza. Czy w czasie zagrożenia epidemicznego można wietrzyć mieszkanie?

– Można, a nawet trzeba. Co prawda są doniesienia, że cząsteczki koronawirusa mogą utrzymywać się w powietrzu przez jakiś czas, ale to nie znaczy, że podczas wietrzenia “wpuścimy” wirusa do domu – tłumaczy Durajski.

W zaleceniach dla osób przebywających na kwarantannie domowej znajdziemy informację o częstym wietrzeniu pomieszczeń.

Czy podczas epidemii koronawirusa mogę się spotykać ze znajomymi w domu?

Na to pytanie odpowiedź jest tylko jedna: nie.

Kategorycznie nie. Nie bierzmy przykładu z Włochów. Włosi i Hiszpanie popełnili ten błąd. To są narody przyjacielskie, rodzinne i tam takie małe podgrupki zaczęły się tworzyć, były imprezy i spotkania rodzinne. To spowodowało szybkie rozprzestrzenianie się koronawirusa – dodaje Durajski.

Imprezy masowe zostały odwołane, rząd zabrania zgromadzeń powyżej 2 osób, więc dla własnego (i innych) zdrowia i bezpieczeństwa lepiej odłożyć towarzyskie spotkania na później.

Czy podczas epidemii koronawirusa mogę iść do sklepu?

Sklepy i dyskonty spożywcze, które nadal są otwarte, robią wszystko, by zapewnić bezpieczeństwo swoim pracownikom i klientom. W większości z nich pojawiły się specjalne naklejki na podłodze, które pozwalają zachować odstęp między klientami w kolejce. Przy kasie może być tylko jedna osoba, a kontakt z pracownikiem jest ograniczony do minimum. Jak możemy pomóc osobom pracującym w handlu?

Jeśli nie musisz, nie idź do sklepu. Opcja pooglądania towaru może się wydawać kusząca, jeśli siedzisz w domu od kilku dni, ale może lepiej obejrzeć towary przez internet. Mimo zaleceń sanepidu i Ministerstwa Zdrowia w sklepach wciąż jest zbyt dużo ludzi. A wytyczne są jasne: podczas epidemii unikamy tłumów.

“Oczywiście musimy robić zakupy – starajmy się jednak robić to możliwie rzadko, a przede wszystkim pojedynczo. Do sklepu nie idzie cała rodzina! W małych sklepach nie powinno przebywać jednocześnie wiele osób – w zależności od wielkości sklepu kilka do kilkunastu osób. Nie można tworzyć tłoku. Reszta czeka na zewnątrz na swoją kolej – ale nie w skupiskach, tylko w rozproszeniu. Jeżeli to tylko możliwe, płacimy nie gotówką, lecz kartą – najlepiej zbliżeniowo” – czytamy w apelu prof. Mirosława Wielgosia, rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

O rozsądek apelują też farmaceuci. Proszą, by do apteki przychodzić jedynie po leki przepisane na receptę (pamiętajcie, żeby zabrać dowód osobisty lub inny dokument, na którym jest PESEL. Numer PESEL potrzebny jest przy wydawaniu leków z e-recepty) lub leki, bez których nie możemy się obejść. Niestety, w mediach społecznościowych jest wciąż zbyt dużo informacji o tym, że w aptekach szukamy teraz szamponów do włosów, kremów do rąk, suplementów diety i innych produktów, które nie są nam niezbędne do życia w tym momencie.

Najlepszym wyjściem jest niewychodzenie z domu. Nie tylko chronimy siebie i naszych bliskich, ale też osoby, które nie mają tego przywileju, żeby w domu zostać. Polecamy #zostajewdomu

Bookmark the permalink.

Comments are closed.